Rząd bierze się za pożyczki lichwiarskie. Na czym polegają i jak się przed nimi bronić?

Rząd bierze się za pożyczki lichwiarskie. Na czym polegają i jak się przed nimi bronić?

Warto przeczytać

Pojęcie lichwy zna niemal każdy, nie wszyscy wiedzą jednak, czego dokładnie dotyczy oraz jakie zagrożenie wiąże się z tym zjawiskiem. Hasło lichwa niechlubnie przylgnęło głównie do pożyczek krótkoterminowych. Dotyczy jednak przede wszystkich chwilówek udzielanych przez nieuczciwe podmioty finansowe. Wojnę ze zobowiązaniami na nieprzyzwoicie wysoki procent wypowiedziała na początku swojej kadencji partia Prawa i Sprawiedliwości. Okazuje się, że władza nie składała obietnic bez pokrycia.

 

Nowelizowane przepisy dotyczące pożyczek lichwiarskich mają na dobre wyeliminować tego rodzaju produkty z naszej codzienności. W ostatnich latach bowiem łupem zachłannych firm pożyczkowych padały majątki coraz większego grona naszych rodaków. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że nie ustąpi, dopóki nie wyeliminuje niezgodnej z prawem praktyki wielu pożyczkodawców.

Czym jest lichwa?

Najprościej zdefiniować to pojęcie jako udzielanie nieetycznych pożyczek z uwagi na zawyżone oprocentowanie oraz bardzo wysokie koszty pozaodsetkowe. Ze zobowiązaniami lichwiarskimi mamy do czynienia wówczas, gdy pożyczkodawca wzbogaca się kosztem dłużnika. Dla tego ostatniego podpisanie tak niekorzystnej umowy oznacza nie tylko spory wydatek, ale bardzo często wpadnięcie w jeszcze większe kłopoty finansowe. Synonimem lichwy jest więc wyzysk, a na gruncie polskiego prawa traktujemy ją jako przestępstwo.

Pożyczki lichwiarskie a prawo

Kodeks karny reguluje lichwę jako przestępstwo zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Katalog osób pokrzywdzonych jest szeroki. Mogą być nimi zarówno osoby fizyczne, prawne, jak i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej. Na dziś udzielanie pożyczek lichwiarskich jest tzw. przestępstwem kierunkowym. W praktyce oznacza to tyle, że sprawca działa z określonym zamiarem. Jedną z zasadniczych przesłanek do zastosowania środka karnego jest natomiast to, że osoba popełniająca przestępstwo musiała zdawać sobie sprawę z faktu, że pożyczkobiorca “znalazł się w przymusowym położeniu”.

Zaostrzenie przepisów

Ministerstwo Sprawiedliwości od dwóch lat wprowadza do porządku prawnego zmiany, które mają ograniczyć proceder lichwiarski. Pakiet nowelizacji nazwano potocznie nową ustawą antylichwiarską. Modyfikacja przepisów następuje stopniowo od 2016 roku. Wówczas doszło do głośnej zmiany przepisów cywilnych dotyczących maksymalnych limitów kosztów odsetkowych oraz pozaodsetkowych. Były one związane w szczególności z coraz popularniejszymi w ostatnim czasie chwilówkami, czyli pożyczkami krótkoterminowymi udzielanymi przez firmy z sektora pozabankowego. Zdaniem resortu wielu pożyczkodawców wykorzystuje niekorzystną sytuację materialną Polaków, a najczęściej całych rodzin lub osób starszych i proponuje bardzo drogą pomoc finansową.

Ustawowe limity

Zgodnie z nowymi przepisami pozaodsetkowe koszty udzielenia pożyczki – czyli wszelkie prowizje, marże czy opłaty przygotowawcze, które nie są odsetkami – nie mogą przekroczyć 25% całości zaciągniętego zobowiązania oraz dodatkowo 30% tej kwoty w ujęciu rocznym. To spora różnica między tym, co funkcjonowało od 2011, kiedy obecny ustawodawca zniósł jakiekolwiek limity, pozostawiając firmom pożyczkowym pełną swobodę. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że prowadziło to do licznych nadużyć i nieetycznego działania pożyczkodawców. Rząd docelowo dąży do ograniczenia maksymalnych kosztów pozaodsetkowych do 10% oraz tego, aby wszelkie koszty zobowiązania stanowiły maksymalnie 75% jego wysokości. W tej chwili bowiem poziom ten równy jest 100%. Odsetki z kolei wynoszą aktualnie maksymalnie 4-krotność stopy lombardowej NBP w skali roku, czyli 10%.

Co z dodatkowymi kosztami?

Płatne są ponadto wszelkie monity oraz odsetki karne. Prawodawca uwzględnił jednak w ustawie, że ich maksymalna wysokość może wynieść pożyczkobiorcę 6-krotność stopy lombardowej, czyli 15%. Także i w tym aspekcie należy spodziewać się kolejnych zmian na korzyść dłużników. Ministerstwo zapowiedziało ponadto, że za udzielanie pożyczek lichwiarskich ma grozić wkrótce nie 3, lecz nawet 5 lat pozbawienia wolności! Dodatkowo, nie będzie mieć już znaczenia to, czy sprawca wiedział o podbramkowej sytuacji pożyczkobiorcy i popełnił przestępstwo z premedytacją w celu wzbogacenia się.

Jak chronić się przed lichwą?

Przede wszystkim należy poznać stosowne przepisy prawa i dokładnie czytać umowy. Na rynku funkcjonują uczciwe firmy, których właściciele nigdy nie pomyśleliby nawet o pożyczkach lichwiarskich. Warto więc dokładnie przeanalizować ofertę poszczególnych pożyczkodawców i wybrać tego, który cieszy się dobrą opinią i proponuje stosunkowo “tanie” zobowiązania.

Reakcja środowiska

Niezadowolone z systematycznie uchwalanych zmian prawa są oczywiście właściciele firm pożyczkowych. Resort kierowany przez Zbigniewa Ziobrę zorganizował kilka spotkań, na których poruszono zasadność nowelizacji. Szefowie instytucji finansowych podkreślają, że dopingują rząd w walce z lichwą, ale tak radykalna modyfikacja prawa nie jest w stanie zniwelować tego zjawiska. Zwracają uwagę na to, że ich firmy działają legalnie, odprowadzają wysokie podatki, a nowelizacja przystopuje ich biznes. Jak oceniają, lichwa nadal będzie mieć się dobrze, ale już w transakcjach między osobami fizycznymi.

Stracą klienci?

Z drugiej strony pojawiają się jednak głosy, że dzięki nowemu prawu z rynku znikną firmy, które budowały swój kapitał na nieszczęścia zwykłych pożyczkobiorców. Przepisy antylichwiarskie mają również sprawić, że instytucje finansowe dokładniej przeanalizują swoją ofertę i dostosują ją do możliwości konsumentów. Co przyniesie dalsze zaostrzanie przepisów? Czas pokaże.

Artykuł został opracowany przez ekspertów serwisu Pożyczkowy Portal

 

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o