Czy masakra która miała miejsce na Florydzie mogła być powstrzymana i jak wcześniej wyłapać potencjalnego sprawcę?

Wiadomości

Jakie korzyści mogła przynieść analiza niebezpiecznych zachowań w szkole? Została ona już opracowana kilkanaście lat wcześniej, przez amerykański Wydział Edukacji i Secret Service – odpowiedzialny za ochronę Prezydenta USA.

Pojawiły się opinie, że masakra która miała niedawno miejsce w amerykańskiej szkole, mogła być skutecznie powstrzymana, gdyby zostały wdrożone działania, opierające się na bardzo ciekawej analizie, dotyczącej użycia broni w szkołach. Szczegółowa analiza niebezpiecznych zachowań w szkołach, została opracowana kilkanaście lat wcześniej przez amerykański Wydział Edukacji, w kooperacji z Secret Service, który między innymi jest odpowiedzialny za ochronę Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Jakie to jednak przyniosło skuteczne efekty zapobiegania tragediom – możemy obserwować w mediach. Analiza była stworzona w niecałe dwa miesiące po strzelaninie w Columbine High School w 1999 roku, a opublikowana dopiero trzy lata później. Czy nie jest to dziwne, że coś co mogłoby pomóc uniknąć podobnych tragedii, jest tak mało rozpowszechnione? Podstawą stworzenia analizy było zgromadzenie danych, dotyczących sposobu myślenia, planowania, oraz zachowania osób, które dopuszczają się takich zbrodni. Szczególnie skupiono się na takim zachowaniu uczniów, które pozwoli na przewidywanie powstającego problemu i uniknięcia potencjalnego ataku. Dokładnie przestudiowano i dosłownie „rozebrano na części” wszystkie ataki które miały miejsce w latach od 1974 do 2000 roku i brało w nich udział 40 młodocianych napastników. Dodatkowo, dziesięcioro sprawców masakry zostało poddanych specjalnym testom i rozmowom. Wśród nich, rozpoznano wiele wspólnych cech osobowościowych i podobnych scenariuszy z dzieciństwa, które mogły determinować ich późniejsze zachowania. To co może w dużym stopniu niepokoić to fakt, że raport który wówczas powstał, wskazuje na identyczne zachowania niedawnego sprawcy z Florydy.

Oznacza to, że wiedza dotycząca niepokojących zachowań, była już dawno dostępna i mogła zapobiec tragedii. Jak więc to można było wykorzystać? To co było szczególnie podkreślane w raporcie, to brak impulsywności w działaniu sprawców, czyli nie były to nagłe akty przemocy, wywołane chwilową reakcją emocjonalną. U napastników pojawiał się więc pomysł, później planowanie, aż w końcu etap gromadzenia odpowiedniego arsenału broni. Proces nie trwał krótko, ale przez wystarczająco długi czas, aby wielu ludzi dowiedziało się o pomyśle sprawcy, oraz gromadzeniu przez niego broni. Nie skutkowało to jednak odpowiednim działaniom, które mogłyby zapobiec tragedii. Osoby biorące udział w tworzeniu analizy, podkreślali konieczność budowania odpowiedniej świadomości i kultury w szkole, która pozwalałaby uczniom i innym osobom mającym wiedzę na temat ataku, traktować sygnał na tyle poważnie, aby bez oporów i traktowania siebie jako ”kapusiów” – poinformować o tym nauczyciela lub policję. Na podstawie wielu rozmów z najbliższym otoczeniem sprawców ustalono, że już znacznie wcześniej powodowali oni obawy, wynikające z dziwnego ich zachowania. Dotyczyło to mówienia o potrzebie noszenia broni, oraz ostrzeganiu znajomych o nieprzychodzeniu, w danym dniu do szkoły. Twórcy analizy co prawda nie mogli stworzyć dokładnego profilu sprawcy ataku, ale ustalono, że 95% to napastnicy płci męskiej, a 75% z nich to biali.

Dodatkowo, prawie wszyscy pochodzili z pełnych rodzin, byli dobrymi uczniami i nie byli typem samotników. Głównym jednak problemem było nieradzenia sobie z porażkami i osobistymi stratami. Większość z nich myślało też o samobójstwie, oraz miało na koncie próby jego popełnienia. Ważnym elementem, wspólnym dla wszystkich młodocianych morderców, był fakt prześladowania ich, lub jakiegoś zranienia, w niedługim czasie przed atakiem. Wszystkie powyższe aspekty, są spójne z zachowaniem ostatniego sprawcy ataku na Florydzie. Wielu specjalistów z zakresu kryminalistyki i psychologii twierdzi nawet, że gdyby analiza była znana i wcześniej rozpowszechniona wśród najbliższego otoczenia, w tym uczniów i nauczycieli, to można było uniknąć tragedii. Wiele osób potwierdziło, że było wcześniej zaniepokojonych zachowaniem Nikolasa Cruza, który zastrzelił siedemnaście osób. Zarówno policja jak i FBI otrzymywały informację o zachowaniu i groźbach Cruza, który dodatkowo umieszczał w internecie informacje o chęci zostania „profesjonalnym zabójcą”.

Posiadał również odnotowaną historię wielu agresywnych zachowań. Jako pięciolatek widział śmierć taty, a 3 miesiące przed jego atakiem na szkołę, zmarła jego przybrana matka, a także często był wyśmiewany za swoje dziwactwa. Wszystko to pokazuje jak idealnie odpowiadał profilowi analizy przeprowadzonej przez Wydział Edukacji i Służby Ochrony Państwa (Secret Service). Pozostaje tylko pytanie, czy można było to wykorzystać, w przypadku kiedy Cruz nie stworzył bezpośredniego zagrożenia, oraz nie był zaangażowany w żadne przestępstwo?

Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kamil R
Kamil R
2 lat temu

W tych Stanach to cały czas coś się dzieje w szkołach.Ciągle słyszymy o jakichś strzelaninach i ofiarach.To wszystko przez to że tam jest zbyt łatwy dostęp do broni.Kupuję ją każdy.Powinni to ograniczyć.Może wtedy coś się polepszy w tym temacie.

Ola
Ola
2 lat temu

Tak to to jest jak się ludziom daje nieograniczony dostęp do broni. Wtedy każdy wariat może ja dostać na dowód i wystrzelić naszych bliskich jak kaczki, a władza nic na to nie poradzi, bo przecież po co zmieniać prawo, niech strzelają, niech się bawią. Ciekawe czy pan prezydent nadal byłby takim zwolennikiem broni gdyby ktoś z jego rodziny zginął lub znajomych

Agnieszka
Agnieszka
2 lat temu

Coraz częściej docierają do nas przerażające informacje o strzelaninach w Stanach Zjednoczonych. Nie byłoby takiego problemu, gdyby został ograniczony dostęp do broni. Tam nawet dzieci nie mają problemu z jej zdobyciem.

bartosz
bartosz
2 lat temu

Analizy analizami, a w amerykańskich szkołach ciągle jest bardzo niebezpiecznie. Ograniczenie dostępu do broni to jedna sprawa, a zmiana myślenia młodych ludzi to drugie. Powinni umieć rozgraniczyć zabawę i zagrożenie życia innych.

karol
karol
2 lat temu

Ja też uważam że dostęp do broni powinien być w znacznym stopniu ograniczony, a w szczególności w Stanach zjednoczonych, gdzie ciągle dochodzi do jakiś akcji typu strzelaniny, napady itp.