Frankowicze walczą w sądach z bankami.

Wiadomości

Nierówna walka z kredytem niemal nie ma końca. Osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich od lat walczą z bankami w sądach. I wciąż nie zapadają prawomocne wyroki korzystne dla frankowiczów.

Polacy, którzy zaciągali kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich wciąż nie mogą głośno powiedzieć, że zwyciężyli bitwę z bankiem. Ta rozpoczęła się, kiedy do sądów zaczęły wpływać pozwy o unieważnienie umowy hipotecznej. Jest bowiem sporo dowodów na to, że banki zawarły ją nie do końca zgodnie z prawem. Tym samym przeciwko kilku bankom toczą się postępowania sądowe, które wytoczyło prawie 10 tysięcy kredytobiorców. Jednak na wątpliwy sukces trzeba czekać latami, a i wtedy często nie kończy się to zwycięstwem klienta. Dlaczego tak się dzieje?

Spór o bezprawne umowy

Wśród toczących się spraw dominują głównie trzy tematy. Dotyczą one bezprawnie pobranych spreadów, ubezpieczeń zawieranych na poczet niskich wkładów własnych, a także najważniejszy z nich temat mocy prawnej hipotek walutowych. Ta została w ostatnim czasie dosyć mocno podważona. Przykładem jest bank Millennium, który w swoich zasobach ma hipoteki o wartości ponad 14,5 miliarda złotych. Wobec tego banku założono spór grupowy, w którym bierze udział około 4400 klientów. Spór sądowy dotyczy ubezpieczenia wkładu własnego oraz tematu spreadów. Ale nie brakuje także indywidualnych spraw, dotyczących waloryzacji. Klienci wskazują w pozwach niedozwolone zapisy w umowach kredytowych i żądają unieważnienia tych dokumentów.

Z kolei mBank posiada hipoteki walutowe na 14,9 miliarda złotych i również ten bank jest pod obstrzałem klientów, którzy toczą spory w sądach. W tym przypadku największy z nich dotyczy 1700 osób, którzy w jednej grupie próbują anulować niekorzystne dla siebie umowy kredytowe. W tych i podobnych sprawach frankowicze walczą jeszcze z takimi gigantami jak PKO BP, BZ WBK, a także Getin Noble Bank i Raiffeisen Polbank.

Wbrew pozorom nawet takie grupowe spory nie przynoszą wygranych dla frankowiczów w najważniejszych dla nich kwestiach, czyli temacie umów i ich niedozwolonych zapisów. Gdyby tak się stało, mogłoby nastąpić „odwalutowanie” ich kredytów.

 

Według sądów banki są czyste

Raz po raz ktoś w mediach społecznościowych, najczęściej kancelarie adwokackie chwalą się rzekomymi zwycięstwami. Jednak są to nieprawomocne wyroki. A jak wiadomo, instytucje takie jak banki będą się odwoływać i wciąż to robią. Zatem wyrok pierwszej instancji to dla frankowicza tyle, co nic. I tak, na przykład w sprawach z mBankiem jeszcze żaden sąd prawomocnie nie unieważnił umowy kredytowej, co czyni argument dla banku w przypadku innych sporów, czy zarzutów ze strony stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Podobny ton przybiera bank Millennium, który ma prawie 70 tysięcy umów kredytowych zaciągniętych we frankach. Rzecznik banku przy okazji dyskusji na ten temat w mediach podkreśla, że w tych sprawach doszło do kilku prawomocnych wyroków, ale wszystkie ze zwycięstwem dla banku.

W większości przypadków, nawet jeśli w pierwszej instancji zapada wyrok korzystny dla klienta, sądy wyższej instancji decydują inaczej. Wśród nich tylko garstka to zwycięstwa frankowiczów. Jak przyznają eksperci, te wyroki można policzyć na palcach jednej ręki. I mimo że od czasu do czasu nagłaśniane są wygrane frankowiczów w pierwszej instancji, to później wcale nie kończy się to sukcesem, a wręcz przeciwnie – niemal zawsze wygrywa bank. Dlaczego? Według prawników, sprawy te są bardzo skomplikowane, a niżej stojące sądy po prostu nie są odpowiednio przygotowane lub wręcz się na nich nie znają. Dlatego później, w okręgowych i apelacyjnych zapadają takie, a nie inne decyzje.

 

Można dostać zwrot ubezpieczenia wkładu własnego

To, o co głównie walczą frankowicze, czyli przewalutowanie kredytu po kursie z dnia, w którym zaciągali zadłużenie, może być bardzo trudne do uzyskania. Nad każdym takim przypadkiem sąd pochyla się indywidualnie. Według wyroku Sądu Najwyższego, który zapadł w ubiegłym roku, klient, który bierze kredyt walutowy musi liczyć się z ryzykiem raz większych, a raz mniejszych rat. Nie da się uchylić od walutowego ryzyka. To daje duże pole argumentacji sądom. Poza tym większość sądów potwierdza ważności umów, dlatego że wystąpienie w niej niedozwolonych zapisów nie oznacza jeszcze, że cała umowa jest nieważna.

Na szczęście w innych sprawach frankowicze mogą liczyć na korzystne decyzje. Chodzi o wymagane przez bank ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. W przypadku tych spraw często sądy przyznają zwycięstwa klientom. Kredytobiorcy płacili opłatę, która w rzeczywistości była po prostu prowizją dla banku, a nie żadnym ubezpieczeniem. Tutaj można starać się o zwrot zapłaconej kwoty jedynie z prawomocnym wyrokiem w ręku.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o